Protesty w obronie sądów

Ostatni tydzień przed sejmowymi wakacjami PiS postanowił wykorzystać na przepchnięcie niezwykle ważnych ustaw dotyczących sądownictwa. Tym samym powtórzył manewr sprzed roku, gdy rozwalał niezależny Trybunał Konstytucyjny. Także teraz liczył na słabsze protesty ze względu na wakacyjną porę. Jednak w tym roku klimat polityczny już jest inny. Zamiary PiS widać jak na dłoni. Jak można mówić o naprawie sądownictwa, jeśli większość nominacji, dymisji, ale też awansów i degradacji w sądach zależeć ma od ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednej osobie, a KRS, organ strzegący niezależności sądów, ma być wybierany przez większość sejmową? Czy zaczną się procesy polityczne, a wyroki będą zapadać na zamówienie? Tego już było za wiele. Obywatele i obywatelki, młodsi i starsi – wszyscy powiedzieli DOŚĆ!

Na Dolnym Śląsku skala protestów była zadziwiająca. Zarówno ze względu na udział ludzi z mniejszych miejscowości, jak i na fakt, że w wakacje zawsze trudniej zmobilizować do aktywności „politycznej”. Niemniej tym razem się to udało. Ludzie sami czuli, ze muszą wziąć w tej fali udział. Protesty przybrały różne formy, a w poszczególnych miejscowościach inicjowały je różne grupy. W wielu z nich aktywną rolę odgrywały lokalne grupy KOD. Poniżej prezentujemy mapę ze skalą protestów. Przy każdym mieście podajemy maksymalną liczbę uczestników oraz liczbę dni, w których odbywały się protesty.